niedziela, 19 sierpnia 2018

IDŹ NA WYBORY (1)





IDŹ NA WYBORY. W cyklu tym będę zamieszczał swoje refleksje przedwyborcze, związane z wyborami samorządowymi 21 października 2018 roku.  Podkreślam, że są to moje osobiste poglądy, nie związane z funkcjami jakie pełnię w instytucji lub organizacjach. Jarosław Kaczyński – nie muszę przedstawiać go chyba z piastowanej funkcji?  - powiedział niedawno, że nigdy wcześniej nie było w Polsce tyle demokracji co teraz. Rozumiem więc, że wszyscy na przykład nie zgadzający się z moimi poglądami, uszanują moje prawo do ich posiadania, prawda?

Teraz na serio. Zacznę od wywiadu z obecnym prezydentem Legnicy, Tadeuszem Krzakowskim (który notabene jeszcze nie ogłosił, że będzie kandydował na następną kadencję, a już jego zwolennicy zarejestrowali Komitet Wybroczy TK, pełnomocniczką jest ….zastępczyni prezydenta, kuriozalne to nieco przyznacie). W wywiadzie dla „24 Legnica” prezydent mówi na koniec:  „Próbowano mnie wciskać w ramiona partii tylko dlatego, że ktoś ze mną zagłosował albo ktoś pomógł miastu. To nadinterpretacja. Jeśli Legnicę chce ze mną rozwijać polityk PiS-u czy Platformy Obywatelskiej, to świetnie, i będę o tym mówił. Ja nie mam w sobie małostkowej obawy o to, że współpraca z jakąś konkretną siłą polityczną będzie rzutować na mój wizerunek. Mam swój rodowód partyjny, ale od 16 lat, gdy jestem prezydentem, to moją partią są legniczanie. Nie interesują mnie partyjne układy, bo nazywam się Tadeusz Krzakowski a nie Partia”.

Bardzo widać prezydenta ubodły poglądy, że od 4 lat rządzi miastem dzięki koalicji z PIS-em.  8 radnych klubu PIS i 4 radnych klubu prezydenckiego jak chce przegłosuje wszystko co chce. Ten układ wyraźnie widać, gdy przychodzi do głosowania jakiejkolwiek propozycji opozycji. Dla przykładu klub PIS - będąc niby przeciw prezydenckiemu pomysłowi na przebieg obwodnicy południowo-wschodniej przez Piekary -  był jednocześnie przeciw zgłoszonemu przez PO stanowisku Rady Miejskiej w tej sprawie, które krytykowało prezydencki pomysł! Łatwo w to jednak uwierzyć,  jeśli pamięta się, że pierwszym krokiem obecnej Rady w 2014 roku było stanowisko przeciwko wystawieniu w teatrze spektaklu „Spisek smoleński”, zgłoszone przez radnych PIS, a uchwalone glosami …radnych klubu TK. Nie przypominam sobie zaś żadnej istotnej w ostatnich latach sprawy dla Legnicy w której prezydent wsparłby pomysł „polityka Platformy Obywatelskiej.

Ale co najważniejsze: pod wpływem PIS Krzakowski przez 3 lata rządów tej partii wyraźnie dystansował się od wszelkich obywatelskich, demokratycznych protestów w Legnicy. Nie był – chociaż czynili to często prezydenci innych miast czy dolnośląski marszałek – na wolnych od szyldów protestach „Wolne Sądy”, na żadnej z demonstracji w ramach Czarnego Protestu (co uczestniczki pierwszej z manifestacji wyraźnie zauważyły, oprotestowując głośno nieobecność prezydenta), na żadnej z manifestacji KOD. Nie był nawet na Rynku 4 czerwca 2016 roku, kiedy legniczanie i dolnoślązacy tłumnie świętowali rocznicę wyborów z 1989 roku (poniżej zdjęcie Karola Budrewicza)

Poprawność polityczna i dogadanie się z PISem nie pozwalało widać na to. Parafrazując myśl przytoczoną w ostatnim cytowanym zdaniu wywiadu -  rozmówca pewnie chętnie dodałby „Partia to ja” lub „Państwo to ja”. Ale będąc zakładnikiem rządów PIS Tadeusz Krzakowski nie może już tego powiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz